Facebook

Jestem Ada i mam konto na facebooku od 8 lat. Z Facebookiem nie jest aż tak źle, jak się czasami mówi, skoro po ośmiu  latach nowych użytkowników przybywa. I powinno. Ja mówię niezdecydowanym: Fejsa mieć warto! Podobno jeśli ktoś nie ma obecnie konta na Facebooku, to nie istnieje. To przesada, bo mam wielu znajomych, którzy nie mają konta na żadnym portalu społecznościowymi. A ja bardzo długo nie mogłam się przekonać do facebooka. Wyjaśnijmy to sobie od razu, żeby nie było wątpliwości: nie byłam antyfacebookową buntowniczką która nie chciała mieć konta, bo Facebook to tylko głupoty, inwigilacja i strata czasu. Po prostu… Facebook nie był mi do niczego potrzebny. A przynajmniej tak mi się do niedawna wydawało.Wszystkie rozmowy mogłam prowadzić na poczciwym już Gadu-Gadu. Jestem trochę zdziwiony, że z tego komunikatora ponoć już mało kto korzysta, skoro ja do dziś prowadzę czasami na nim rozmowy. I założenie konta na Facebooku wcale tego nie zmieniło.Często mówi się, że brak Facebooka oznacza wykluczenie. Wszystkim przeciwnikom tego portalu mogę przyznać rację: bez konta wciąż da się utrzymywać kontakt ze znajomymi. Wykluczony nie byłam, ale dopiero teraz zrozumiałam, że bardzo wiele mnie ominęło. Prosty przykład: ciekawe dyskusje. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że nie trzeba mieć konta na Facebooku, by brać udział w interesujących rozmowach. Pewnie ma rację, ale… na Facebooku od razu wiem, z kim rozmawiam. I często są to interesujący mnie ludzie – albo moi znajomi, albo osoby, które sama obserwuję. Śledzę dyskusje, które faktycznie mnie ciekawią. Nie muszę wchodzić na fachowe strony, bo od razu spływa do mnie to, co sama wybrałam. Wiem, wiem – ci, którzy mają Fejsa od dawna, marudzą teraz, że piszę o samych oczywistościach. Ale pamiętajcie, że wciąż są ludzie tacy jak ja do niedawna. Bez konta na Facebooku. I mieszkaja nie tylko w Polsce. 

W końcu jestem ze wszystkim na bieżąco!

Nie omijały mnie ciekawe teksty albo przeżywanie ważnych wydarzeń,ale nie mając Facebooka, nie wiedziałam, że jeden z moich ulubionych zespołów szykuje się do nagrania płyty. Albo że poleca utwór jakiegoś młodego artysty. Głupotki, niby nieistotne sprawy, ale fajnie wiedzieć, co robią członkowie mojej ulubionej kapeli. Widzę, jak wrzucają zdjęcia z prób albo jak szykują się do koncertu. Mam z nimi kontakt, jak jeszcze nigdy wcześniej.Od razu dowiadywałam się, kto zagra koncert w mojej okolicy. I bez Facebooka prędzej czy później to do mnie docierało, ale z reguły… później. Nie można powiedzieć, żebyłam wykluczona, ale zdaję sobie sprawę, że wszyscy wiedzieli o tym wcześniej niż ja.W ostatnich latach nie chciało mi się śledzić wszystkich stron ulubionych zespołów. Jest tego za dużo i musiałabym wchodzić wszędzie, a to bez sensu. Straciłabym bym zbyt wiele czasu, a możliwe, że niczego bym się nie dowiedziała. Bo akurat nic się nie dzieje, więc po co aktualizować oficjalną stronę. Facebook jest naprawdę wygodny. I nie, nie mam problemu z głupotami. Szczerze mówiąc, nikt z moich znajomych nie wrzuca głupich obrazków, nie przeprowadza bezsensownych ankiet ani nie śledzi „tysiąca miejsc, o których nie miał pojęcia”. Wiem, że inni tak robią, bo czasami widzę, że niektórzy narzekają. To może odpychać od Facebooka.

Tylko czy to problem portalu społecznościowego czy raczej doboru znajomych?

Facebook? Warto!

Facebook jest tak często krytykowany, to mam wrażenie, że winni są znajomi, a nie sam serwis. W końcu gdybyśmy poszli do Luwru z grupką mentalnych gimbusów, też nie wspominalibyśmy tej wycieczki najlepiej.Posłuchajcie mojej rady: przestańcie obserwować ludzi, z którymi nie utrzymujecie kontaktu, wyrzućcie strony i osoby , które was wkurzają. I spójrzcie na Facebooka świeżym okiem. Zobaczycie, że to naprawdę fajny portal.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>